Między nakazem a przyzwoitością – między kodeksem a kryteriami abstrakcyjnymi

Grzegorz Wojtkun

Streszczenie

Wydaje się, że trudność interpretacji rzeczywistości zawodowej jako przesłania etycznego stanowi obecnie jedno z największych wyzwań, przed którym stoi środowisko projektantów architektury. W klasycznym ujęciu etyki praktyka dostarcza podstaw do sformułowania spójnego zbioru aksjomatów. Obecnie żyjemy w czasach, gdy coraz częściej dąży się do oparcia metod skutecznego działania na zachęcie zamiast na nakazie, na elastyczności i promocji zamiast na sankcjach dyscyplinarnych. Jednocześnie pojawiają się naglące pytania: czy przeciwnie do obostrzeń na wzór kodeksu karnego, kodeks etyki zawodowej architekta nie powinien stanowić jedynie zbioru zasad, z którym identyfikowanie się byłoby chlubą? Czy rola wychowawcza kodeksu etyki zawodowej architekta nie jest w rzeczywistości działaniem post factum? Zdaniem autora niniejszego artykułu, należałoby szukać innej jego wykładni, na przykład w formie przynależności do elitarnego zrzeszenia na wzór wiktoriańskich klubów dżentelmenów, nobilitujących swoich członków, a jednocześnie tworzących najwyższy poziom ich etycznego i kulturalnego wyrobienia.

Podgląd pełnego artykułu jest możliwy wyłącznie na większych ekranach.